Nowy Kair

„Nowy Kair mój widzę ogromny, wielkie powietrzne przestrzenie”- gdyby prezydent Egiptu Abdel Fattah al-Sisi miał okazję zetknąć się kiedyś z twórczością Wyspiańskiego na pewno tak sparafrazowałby słynny cytat zapowiadając w 2015 roku budowę nowej stolicy państwa.
Władze Egiptu zdecydowały wcielić w życie gigantyczny projekt urbanistyczny, 35km od aktualnej stolicy, na piaskach pustyni, od zera powstaje metropolia, szacowana skromnie na początek na siedem milionów przyszłych obywateli. „Stary” Kair pęka w szwach, dusi się spętany archaicznym układem ciągów komunikacyjnych, kipi ponad dwudziestoma milionami mieszkańców. Nowy, zaprojektowany przez Davida Simsa, ma być zielonym miastem, opartym na bezgotówkowych systemach transportu. W pierwszym etapie zaplanowano tu między innymi nowe lotnisko międzynarodowe, przeniesienie siedzib instytucji kultury, instytucji rządowych, dzielnicę dyplomatyczną i rządową. Prace już się rozpoczęły. Wybudowano ogromny meczet, operę, megacentrum handlowe, hotel, centrum konferencyjne. Pustynia zazieleniła się parkami, wzdłuż rozległych alei posadzono setki drzew. Wykopano fundamenty pod pierwsze z zaplanowanych 21 wieżowców, w tym pod najwyższy na kontynencie afrykańskim 85 piętrowy budynek. Aby nie powtórzył się komunikacyjny horror będący codziennością starej stolicy, zaprojektowano 650 dróg, które będą monitorowane inteligentnym systemem nadzoru komunikacji. Mieszkania siedmiu milionów osób mają mieścić się w samozarządzających eksploatacją energią i wodą, inteligentnych budynkach. A nad wszystkim czuwać ma zintegrowany system monitoringu połączony z centrum kontroli bezpieczeństwa miasta.
Egipska stolica zmieniała lokalizację już ponad 24 razy, aktualna powstała około 990 roku naszej ery. Egipt ma też spore doświadczenie w budowie niedokończonych miast pośrodku pustyni. Na mapie kraju jest ponad 20 „nowych miast”, które w założeniu miały zdywersyfikować istniejące metropolie, a niszczeją półpuste i niezasiedlone. Główny architekt Nowego Kairu David Sims uspokaja, że poddał głębokiej analizie przyczyny fiaska projektów swoich kolegów po fachu i nie powieli ich błędów. Nieudane inwestycje charakteryzowały braki w infrastrukturze. W przypadku nowej stolicy plany są dopracowane w najmniejszych szczegółach.
Jednak aby ziścić te pustynne marzenia do końca potrzeba morza funduszy. Tymczasem wycofał się z projektu główny inwestor z Zjednoczonych Emiratów Arabskich. W kasie brakuje co najmniej 20 miliardów dolarów, ale władze egipskie liczą na przychody ze sprzedaży gruntów i inwestycji towarzyszących. Budowlańcy nie zwalniają tempa, każdego dnia pracują nad urealnieniem fatamorgany, zamieniając wydmy w zielone skwery, wznosząc na piasku drapacze chmur.
W styczniu olbrzymi plac budowy wizytował goszczący w Egipcie prezydent Francji Emanuel Macron. Czy zainspirował go do stworzenia projektu nowego Paryża, nie wiadomo. Pewne jest, że władze Egiptu głęboko wierzą w Nowy Kair i pragną podzielić się swoją wizą ze światem. Pozostaje czekać na weryfikacje wizji z rzeczywistością. Czas pokaże czy Nowy Kair będzie wkrótce najjaśniejszą perłą w egipskiej koronie.